Main Menu

Rozliczenie PIT z PITax.plDarmowy Program PIT dostarcza firma PITax.pl Łatwe podatki

Breadcrumbs

Upały i burze z gradem przewidywały prognozy na niedzielę. Na szczęście się nie sprawdziły.
Pogoda podczas naszej wycieczki dopisała. Trafna decyzja okazała się również zmiana trasy. Drzewa skutecznie chroniły rowerzystów przed palącym słońcem. Lekki wiaterek pozwalał swobodnie oddychać.

Do stowarzyszenia przyjechałem kilka minut po ósmej. Razem z Heniem od razu wzięliśmy się za pakowanie potrzebnych rzeczy, przede wszystkim napojów. Powoli zjeżdżali się kolejni uczestnicy. O 8:45 byłem już przed ratuszem. Słońce jeszcze kryło się za chmurami, ale było coraz cieplej. Grupa "pęczniała" z każdą chwilą. Poza stałymi uczestnikami naszej wycieczki pojawiły się również nowe osoby. Powitania trwały dłuższą chwilę, bo co chwila ktoś dojeżdżał. Oprócz rowerzystów jechały trzy samochody osobowe i jeden ciężarowy, gdyby ktoś nie wytrzymał trudów lub przytrafił się defekt roweru.
Temperatura powietrza rosła i było to dobrze widać po znikającej wodzie. Staraliśmy się, aby każdy miał ze sobą zapas napoju.
Tempo jazdy nie było duże. Cały czas pilnowaliśmy, aby to nie był wyścig tylko jazda rekreacyjna. Co jakiś czas zatrzymywałem się w cieniu drzew. W samochodzie było niesamowicie gorąco.

Wreszcie nasz główny postój. Czekał już na nas Mariusz z dziećmi i Sylwkiem. Przygotowali ognisko do pieczenia kiełbasek. Było wśród nas dwóch strażaków, więc wszelkie zasady bezpieczeństwa zostały zachowane. Przy ognisku spędziliśmy ponad godzinę. Rozmowy, żarty, śmiechy. Pojawiali się również inni ludzie i widać było jak z zazdrością przyglądali się naszej wesołej gromadce.
Po twarzach uczestników widać było, że taki dłuższy odpoczynek i posiłek dobrze wpłynął na samopoczucie.
Starannie zagasiliśmy ognisko i ruszyliśmy prosto do Nowogrodu. Na miejscu byliśmy o 12:15. Czas wolny do 14:00.
Upał był nieznośny. Byłem w pierwszej zmianie, która pilnowała rowerów. Z daleka dochodziły śpiewy zespołów ludowych. Wreszcie nadszedł czas kolejnej, że mogłem iść popatrzeć na występy. Przy okazji razem z Heniem zaszliśmy na kołduny do jego teściowej, gdzie kobiety z Koła Gospodyń Wiejskich w Mątwicy miały swoje stoisko. Później dołączył Robert z Kornelią.
Ludzi było dużo. Część oglądała występy inni wyroby rękodzieła. Większość straganów z wyrobami spożywczymi miała piwo kozicowe – regionalny wyrób kurpiowski. Prawdę mówiąc nie widziałem amatorów tego trunku.

Pół godziny do odjazdu. Zbieramy się powoli. W naszej wycieczce od kilku lat bierze udział Gabrysia z córką Małgosią. Okazało się, że Małgosia i w tym roku brała udział w konkursie lepienia dzbanków. Musieliśmy poczekać na werdykt jury konkursowego. Okazało się, że Małgosia zajęła II miejsce! Aż mi się serce radowało, kiedy patrzyłem jaka jest szczęśliwa.

Powrót

Patrząc na naszych rowerzystów odniosłem wrażenie, że postój w Nowogrodzie nie przyniósł oczekiwanego wytchnienia. Przejechane kilometry i upał dały się we znaki. A przed nami jeszcze taki sam dystans do przejechania. Przed odjazdem informowałem wszystkich żeby nie katować się dalszą jazdą i skorzystać z możliwości wstawienia roweru na samochód Krzysia i dalszą jazdę samochodem. Znaleźli się chętni na to rozwiązanie.

W drodze powrotnej mieliśmy dwa przystanki na odpoczynek i uzupełnienie płynów. Rozdawaliśmy również batoniki, które miały wzmocnić jadących. Czy to była skuteczna metoda nie wiem. Sam zjadłem dwa i samopoczucie mi się poprawiło. Może tak samo było z innymi. W końcu Wańkowicz wymyślił hasło "cukier krzepi".

Ostatni przystanek na początku Lasu Jednaczewskiego. Kilkanaście minut odpoczynku. Część osób pojechała od razu do swoich domów, ale większość do stowarzyszenia. Razem z Andrzejem i Małgosią pojechaliśmy wcześniej aby przygotować kawę, herbatę i pierniki. Długo nie czekaliśmy.

Zebrała się pokaźna grupa. Kawa miała dobry wpływ i jakoś wszyscy się ożywili. Przy okazji powstał plan kolejnej imprezy, a nawet dwóch. Zobaczymy co z tego wyniknie. Godzinka przy kawie w gronie dobrych ludzi miała na mnie zbawienny wpływ. Zmęczony, ale niezmiernie zadowolony, wracałem do domu. Tam czekał na mnie mój czworonożny przyjaciel.
Na koniec przyznam się bez bicia, że "padłem" i od razu zasnąłem. Po pół godzinie byłem nak "nowy". Podziwiam tych, którzy przejechali całą trasę, szczególnie dzieciaki.

Galeria (VIII Rajd rowerowy)

 

Grupy Rodzinne Al-Anon (Ang. Al-Anon Family Group) (Al-Anon - od pierwszych sylab Alcoholics Anonymous) - pracujące w oparciu o 12 Stopni. To grupy samopomocowe skupiające krewnych i przyjaciół alkoholików. Na spotkaniach Al-Anon (mityngach) członkowie rozwiązują swoje problemy dzieląc się doświadczeniem, siłą i nadzieją. Jedynym celem działania wspólnoty Al-Anon jest niesienie pomocy rodzinom alkoholików. Wspólnota nie jest związana z żadną sektą, wyznaniem, ugrupowaniem politycznym, organizacją czy instytucją. Nie bierze udziału w żadnych sporach. W Al-Anon nie ma żadnych składek członkowskich. Przynależność i uczestnictwo jest w pełni dobrowolne.

PRZYDATNE LINKI

Nasi Partnerzy i Sponsorzy

lomza nadleśnictwo łomża parafia osm piątnica phu kurpiewski gmina lomza speed_asggok mpwik word centermebelpianpol