Main Menu

Rozliczenie PIT z PITax.plDarmowy Program PIT dostarcza firma PITax.pl Łatwe podatki

Breadcrumbs

Kontynuujemy nasz program. W tym roku odbędą się trzy warsztaty. Pierwszy w dniach 15-17 lipca 2016. Przygotowania nie zajęły nam dużo czasu, mieliśmy już doświadczenie z roku ubiegłego.
O 9:00 zbiórka uczestników w stowarzyszeniu. Poznajemy nowe osoby. Kilkanaście kobiet jest z nami po raz pierwszy. Czekamy jeszcze na Grzesia i przed dziesiątą ruszamy.
Pogoda nie zapowiadała się zbyt dobrze. Niebo zachmurzone. Słonce nawet na chwilę nie wygląda. Jedziemy w kilka samochodów. Dwa kolejne mają dojechać później.

Szczęśliwie dojeżdżamy na miejsce. Robert rozdzielił domki. Ruszam do naszego. Mamy sporo zapasów, więc trzeba chodzić kilka razy. Zaplanowaliśmy dziesięć godzin zajęć. Grupa jest naprawdę duża, ale jestem pewien, że nasza Renatka sobie poradzi.
Sprawdziły się "czarne przepowiednie". Pada deszcz. Warsztaty odbywają się na tarasie naszego domku a wieczorem gościna. Jemy kolację i pyszne ciasta jakie upiekły nasze panie. Do późnych godzin śpiewamy a Henio gra na gitarze. Wesołe spiewy poprawiają nam nastrój. Ja zaprezentowałem swoja góralska piosenkę, ale słów nie będę tu cytował. Okazało się, że mamy również muzykalnego sąsiada. Kiedy już szykowaliśmy się do spania zaczął grać i śpiewać. Naprawdę pięknie.

Kładę się do snu. Na szczęście nie ma wichury i deszcz przestał padać. Noc strasznie się dłuży. Przed szóstą budzi mnie chrapanie. Koniec spania. Choć spałem tylko kilka godzin czuję się dobrze. Kawa, papieros i idę z chłopakami na pomost. Będą łapać ryby. Połowy były "takie-sobie" więc wracamy i idziemy na śniadanie. O 9:30 rozpoczynają się zajęcia. Tym razem na większym tarasie przy innym domku. Robię kilka zdjęć.
Czas do obiadu mija bardzo szybko, a później jeszcze szybciej. Dzień jest piękny. Od samego rana słońce świeci. Z chęcią idę przygotować ognisko. Swoją pomoc zaoferował właściciel Ośrodka.
W miejscu ogniska jest duża sterta śmieci, którą zostawili wczasowicze. Trzeba było ją spalić, aby przygotować nasze upragnione ognisko. Nie musieliśmy nawet zbierać chrustu, bo dostaliśmy w prezencie suche kłody. Ogień buchał "jak ta lala". Pieczemy kiełbaski. W sekrecie dowiedziałem się, że Max na urodziny i Marzena przygotowała mu niespodziankę. Pyszne ciasto. Solenizant pofrunął kilkanaście razy w górę.
Powoli ubywa ludzi przy ognisku. Zostaje kilka osób. Czekamy aż zacznie dogasać i również idziemy.

Sen jakoś nie przychodzi. We trzech gadamy do pierwszej czy drugiej w nocy. Kiedy się wreszcie kładę momentalnie zasypiam. Niestety ta noc też nie jest spokojna. Tym razem kolejny współlokator ma rewolucję żołądkową. Wreszcie zasypiam. Budzą mnie głosy dobiegające z tarasu. Szybko wstaję, bo jest już późno a śniadanie nie będzie czekać. Po śniadaniu spotkania w małych grupach. O 14:00 obiad a po nim wspólne zdjęcie.
Na koniec czułe pożegnania i wracamy do domu. Po drodze zaczyna padać, nam jest to już zupełnie obojętne.

Te wyjazd był dla mnie bardzo męczący. Może to wina pogody i ciśnienia. Śpiewaliśmy wesołe piosenki i to był najprzyjemniejszy dla mnie czas.
Kolejnym takim momentem było pożegnanie po obiedzie. Uśmiechnięte twarze. Dziękowaliśmy sobie za wspólnie spędzony czas i już umawialiśmy się na sierpień i wrzesień. W kolejnych miesiącach odbędzie się część druga i trzecia.
Czułem ogromną satysfakcję, że razem robimy dobre rzeczy a ja w tym mogę brać udział. Przede mną jeszcze "papirologia", ale dam radę.

To fantastyczne uczucie widzieć uśmiechnięte twarze, szczególnie gdy wokół setki ciągle narzekających ludzi. Na szczęście nam się tacy nie trafiają. Wyjazd zaliczam do udanych. Były małe niedociągnięcia techniczne w domkach, ale przecież wszystkiego nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Zgłoszone usterki zostały szybko usunięte. Mam nadzieję, że następnym razem będzie lepiej.
Uciążliwe było zachowanie niektórych wczasowiczów, którzy po pijaku hałasowali do białego rana ... i to przez dwie noce.

Galeria (Warsztaty "Życie z tyranem" cz. 1)

 

Grupy Rodzinne Al-Anon (Ang. Al-Anon Family Group) (Al-Anon - od pierwszych sylab Alcoholics Anonymous) - pracujące w oparciu o 12 Stopni. To grupy samopomocowe skupiające krewnych i przyjaciół alkoholików. Na spotkaniach Al-Anon (mityngach) członkowie rozwiązują swoje problemy dzieląc się doświadczeniem, siłą i nadzieją. Jedynym celem działania wspólnoty Al-Anon jest niesienie pomocy rodzinom alkoholików. Wspólnota nie jest związana z żadną sektą, wyznaniem, ugrupowaniem politycznym, organizacją czy instytucją. Nie bierze udziału w żadnych sporach. W Al-Anon nie ma żadnych składek członkowskich. Przynależność i uczestnictwo jest w pełni dobrowolne.

PRZYDATNE LINKI

Nasi Partnerzy i Sponsorzy

lomza nadleśnictwo łomża parafia osm piątnica phu kurpiewski gmina lomza speed_asg sekacz gok mpwik word centermebel