Main Menu

Rozliczenie PIT z PITax.plDarmowy Program PIT dostarcza firma PITax.pl Łatwe podatki

Breadcrumbs

Po udanym wyjeździe w roku 2011 i w tym roku jedziemy do Tomaszowa Mazowieckiego na VI Ogólnopolskie spotkanie sportowo-integracyjne.
Jedziemy grupą 16 osób. Kilkoro z nas było już w roku ubiegłym, więc wiemy gdzie co jest. Informujemy o wszystkim tych, którzy są po raz pierwszy.

Wyjazd o godzinie 9:00 w dniu 13 lipca. Jedziemy w trzy samochody po 4 osoby. Czwarty samochód dojedzie później. Na miejsce docieramy o 13:30. Czekamy kilka minut na Rysia, który przydziela nam noclegi. Rysiek to Prezes Stowarzyszenia "Azyl" w Tomaszowie Mazowieckim.
Po rozpakowaniu się i rozlokowaniu w pokojach przygotowujemy grilla. Dołącza do nas Łukasz z żoną Marzeną, który mieszka niedaleko Tomaszowa. Niedawno był w Łomży na terapii.
Grillem zajmuje się właśnie Łukasz - nasz gość (w sumie mamy trzech Łukaszy). Około 22:00 przyjeżdża czwarty samochód i czterech kolejnych uczestników naszej wyprawy. Z pełnymi żołądkami rozchodzimy się do pokoi. Ja śpię w "siódemce" - to numer pokoju, ale i ilość "śpiochów". Śmiechy i żarty nie pozwalają długo zasnąć. To Stefan z Łukaszem "łysym" tak umilają nocne godziny. Wreszcie grubo po północy zasypiam.

SOBOTA - 14 LIPCA

Budzę się o piątej rano. To pozostałość po porannym wstawaniu w szpitalu. Czuję się dość dobrze. 
Tak jak obiecałem wieczorem robię wszystkim pobudkę o 5:30. Legaty nie chcą wstawać. Biorę prysznic i kiedy wracam są już na nogach. Palacze siedzą przed domkiem i palą. Mnie udaje się na razie nie sięgać po ten pierwszy, ale sam nie wiem jak długo. Częściowo to efekt uszczypliwych uwag Stefana o tym moim "rzucaniu palenia".
Dopiero od obiadu mamy zaprowiantowanie, więc przygotowujemy śniadanie we własnym zakresie. Powoli zjeżdżają się inni uczestnicy. Obok nas mieszkają ludzie głogowianie. Krótkie rozmowy na dobry początek Podobają im się nasze koszulki.

Od siódmej rano rozstawiają się gospodarze. Idziemy się przywitać. Miło zobaczyć znajome twarze.
U Bogusi zapisujemy naszą drużynę siatkarską oraz 12 osób na spływ i 4 na wycieczkę. Wszystko idzie sprawnie i szybko.
Pogoda dopisuje. Świeci słonko i jest ciepło. Kajakarze ruszają o 9:00 a my pół godziny później. Razem ze mną jadą: Agnieszka, Beata i Robert. 
Jedziemy autokarem, w którym jest kilka wolnych miejsc. Zwiedzamy Groty Nagórzyckie. To pozostałość po wybranym piasku. Schodzimy w dół. Jest coraz chłodniej. Wilgoć w powietrzu też nie idzie mi na zdrowie. Cała trasa to 160 m. Przewodnik cały czas opowiada historię tego wyrobiska. Wspomina również opowieść o Madeju i tym słynnym łożu. Ma ciekawą przypadłość - wszystko kojarzy mu się z seksem.
Po wyjściu na powierzchnię od razu czuć zmianę temperatury. Od razu lepiej mi się oddycha. Jedziemy do bunkra w Konewce. Pamiętam to miejsce z zeszłego roku. Nowością jest opowieść przewodnika o historii tego miejsca. Zwiedzamy również bunkry techniczne, których nie widziałem wcześniej.
Na koniec Spała. Przejeżdżamy koło ośrodka przygotowań olimpijczyków. Zwiedzamy kilka ciekawym miejsc w samym mieście. Między innymi posąg żubra. Ciekawe, że to miejsce upodobał sobie car Aleksander II i często tu przebywał z całym swoim dworem. Ten posąg żubra to też jego inicjatywa i zasługa. Posąg został odlany w Rosji i ostatecznie trafił do Spały.
Ciekawym obiektem jest kościół polowy. Każdego roku w dozynki odbywa się tu msza z udziałem Prezydenta RP. Kilka razy brał w niej udział Kwaśniewski, raz Kaczyński i dwa razy Komorowski. Kościółek i kapliczka są drewniane.
Słońce przygrzewa i czuję się coraz gorzej. Jak to dobrze, że niedługo koniec wycieczki.

Około 13 jesteśmy z powrotem w osrodku. Od razu idziemy na obiad. Kajakarze zjawiają się gdy kończymy. Daję im kartki obiadowe a sam idę poleżeć.
Do wieczora czas płynie leniwie. Opowiadamy sobie o naszych przeżyciach i ciekawych wydarzeniach. "Łysy" i Stefan znowu narozrabiali. Zaliczyli nawet wywrotkę. Wieczorem oficjalne powitanie uczestników. Rysiek wita zebranych; między innymi wiceprezydenta Tomaszowa i posła ziemi łódzkiej. Tak sobie pomyślałem: jak by to u nas wyglądało?

Wieczorem kolacja przy ognisku a później dyskoteka. Byłem na niej może pół godziny. Poszedłem się położyć, bo nie najlepiej się czułem. Poza tym musiałem wziąć leki. Zasypiam dość szybko.

15 LIPCA - NIEDZIELA

Kilka minut po piątej już nie śpię. Robert też. Nie chcę wszystkich dziś budzić - w końcu będą startować w zawodach. Robert źle się czuł i pojechał do lekarza. Po szóstej powoli budzą się nasze śpiochy. Opowiadają co działo się na dyskotece. Mówią, że gospodarze dedykowali specjalne życzenia naszej młodej parze i zabawa była przednia. Poranna kawa i idziemy na śniadanie. Zapisuję uczestników na:

  • przeciąganie liny
  • dwa ognie
  • bieg w workach

Rozdajemy reklamówki, które otrzymaliśmy z UM oraz nasze znaczki z logo. Dopingujemy naszych. Najdłużej trwa siatkówka. Pierwsze dwa mecze wygrywamy. Niestety później nie jest już tak dobrze i zajmujemy czwarte miejsce na dwanaście drużyn. Nie mieliśmy szczęścia w losowaniu, bo w jednym z najważniejszych meczów trafiliśmy na zwycięzcę - zespół "Ala" z Tomaszowa. To ten zespół co roku zgarnia pierwszą nagrodę. I tak jesteśmy zadowoleni z występu.

Najwięcej emocji mamy w naszej konkurencji - biegu w workach. W tym roku zmieniono zasady i nasz Adaś został zdyskwalifikowany co zaowocowało "buczeniem" naszych i dopingujących nas tomaszowian. Najlepiej wypadła Dorota, która zdobyła III miejsce. Walka była zacięta i trzeba było kilka razy powtarzać bieg, bo dwie zawodniczki równo wpadały na metę. W ostatecznej rozgrywce Dorota wygrała zdecydowanie. Zdobyliśmy puchar. W przeciąganiu liny i dwa ognie nie mieliśmy szans, choć pomagał nam nasz gość Łukasz. Tanio nie sprzedaliśmy naszej skóry. Obie te konkurencje wygrał "Azyl" z Tomaszowa. Czynny udział w grze w dwa ognie brał wiceprezydent, który jak się dowiedziałem, trenuje piłkę ręczną. To było widać, bo kilka osób po "zbiciu" traciło oddech.

O 12:30 idziemy na obiad. Właśnie skończyliśmy nasz udział w siatkówce plażowej. Po obiedzie pakujemy się, bo o 15:00 zakończenie imprezy. Stawiamy się w komplecie. Rysiek - prezes stowarzyszenia "Azyl" dziękuje za udział i wręcza dyplomy. Po nim głos zabierają wiceprezydent i poseł.
Po tych wszystkich uprzejmościach następuje wręczenie dyplomów i pucharów. Są również nagrody dodatkowe. Z naszej ekipy puchary odbierają:

  1. Dorota za III miejsce biegu w workach
  2. Stefan - puchar dla Super Seniora

Nagrodę otrzymuje również Adam i Ewa jako nowożeńcy. Łomża jest na ustach większości uczestników. Niektórzy pytali się ilu nas jest - bo wszędzie was pełno, mówili.
Żegnamy się z gospodarzami i innymi uczestnikami. Czas wracać do domu.

O 16:00 wyjeżdżamy. Teraz tworzymy kawalkadę czterech aut. Jedziemy jak "kolumna rządowa" - jeden za drugim. Wybieramy inna trasę, co trochę przyspiesza powrót - pędzimy autostradą A2. Robimy jeden postój. Przed 20:00 jesteśmy na miejscu w stowarzyszeniu. Czeka na nas Henio, który pełnił dyżur w naszym Centrum.
Dojechałem zmęczony okrutnie. Chwila oddechu - kawa, herbata. Powoli zbieram się do domu.
Zadowolony jestem z wyjazdu, choć stan zdrowia nie pozwolił mi wziąć udziału w zawodach i dyskotece. Poza tym cały dzień na słońcu też "dał mi się we znaki". 

Byłem za to głównym fotografem naszej ekipy. Zdjęcia robiłem na dwa aparaty - swój i Jarka. Zebrała się całkiem pokaźna kolekcja. Zdjęcia robili również Dorota i Tomek oraz Adaś.

 

Grupy Rodzinne Al-Anon (Ang. Al-Anon Family Group) (Al-Anon - od pierwszych sylab Alcoholics Anonymous) - pracujące w oparciu o 12 Stopni. To grupy samopomocowe skupiające krewnych i przyjaciół alkoholików. Na spotkaniach Al-Anon (mityngach) członkowie rozwiązują swoje problemy dzieląc się doświadczeniem, siłą i nadzieją. Jedynym celem działania wspólnoty Al-Anon jest niesienie pomocy rodzinom alkoholików. Wspólnota nie jest związana z żadną sektą, wyznaniem, ugrupowaniem politycznym, organizacją czy instytucją. Nie bierze udziału w żadnych sporach. W Al-Anon nie ma żadnych składek członkowskich. Przynależność i uczestnictwo jest w pełni dobrowolne.

PRZYDATNE LINKI

Nasi Partnerzy i Sponsorzy

lomza nadleśnictwo łomża  osm piątnica phu kurpiewski