Do Stowarzyszenia "Zdrowie i Trzeźwość " trafiliśmy z Darkiem w listopadzie ubiegłego roku, korzystając z zaproszenia na Bal Andrzejkowy, które znaleźliśmy przypadkiem, na stronie Stowrzyszenia. To miejsce od razu wydało mi sie ciepłe i przyjazne, a atmosfera bardzo przyjacielska, ludzie otwarci.
Deklarację członkowską złożyłam jeszcze tego samego wieczoru, nie miałam wątpliwości, że chcę należeć do tej właśnie grupy "zapaleńców". I tak się zaczęło. Listopadowa zabawa andrzejkowa zgromadziła sporą grupę ludzi. Bawiliśmy się doskonale. Wszyscy członkowie Stowarzyszenia okazali nam dużo ciepła i zainteresowania - nie czuliśmy wcale, ze jesteśmy "nowi".
I tak oto Stowarzyszenie wpisało się w nasze życie. Każde kolejne spotkanie integrowało nas coraz bardziej. Wspólnie zorganizowaliśmy szereg imprez promujących zdrowy i trzeźwy styl życia. Cieszę się bardzo, że życie Stowrzyszenia ma także stronę duchową - to dla mnie bardzo ważne. Naszym duchowym opiekunem jest ks. Andrzej Popielski, proboszcz Parafii pw. Św.Andrzeja Bobolego w Łomży.
Przed trzema laty rozpoczęliśmy z moim mężem Darkiem nowy etap życia - bez alkoholu. Od początku jestem z nim ramię w ramię w walce z nałogiem, wspieram go również swoją abstynencją. Nie wyobrażam sobie żeby mogło być inaczej. To nasze nowe życie ma zupełnie inną jakość. Dopiero teraz , bez alokholu, czujemy, że przeżywamy je świadomie i w pełni.
Najważniejszym dla mnie wydarzeniem, w moim krótkim jeszcze związku ze Stowrzyszeniem było niewątpliwie IV Łomzyńskie Forum Trzeźwościowe, które odbyło się w dn. 24-26.08 br. Przygotowania do Forum rozpoczęliśmy już z początkiem roku. Pracy było dużo - opłaciło się. Forum odniosło ogromny sukces. Mozolne próby grupy teatralnej sprawiły, że za przedstawienie pt. "Daj mi tylko 24 godziny" wystawiane w piątek i sobotę otrzymaliśmy doskonałe recenzje. Niesamowita, szczera reakcja publiczności utwierdziła nas w przekonaniu, że było warto. Ja sama wzruszyłam się do łez. Zaprosiliśmy z Darkiem rodzinę, wszyscy byli bardzo poruszeni. Problem alkoholizmu w rodzinie znany mi jest doskonale, gdyż sama jestem DDA.
Był to dla mnie wyjątkowy czas - wypełniony po brzegi przemyśleniami i bardzo silnymi emocjami.
Występ Hani i Jurka , z udziałem przesympatycznej małej Bianki także dostarczył mi niezapomnianych wrażeń, zarówno estetycznych jak i duchowych. I znowu łzy wzruszenia.
Recytacje Wiesława Komasy, to dopiero artyzm. Wiersze chwytające za serce, refleksyjne, piękne. A w wykonaniu tego "wielkiego-małego" człowieka powaliły mnie z nóg . Nie mogłam opanować emocji - chlipałam jak mała dziewczynka. Wartościowa była również prelekcja dr. Woronowicza . Dzięki wykładowi zrozumiałam istotę choroby alkoholowej jeszcze bardziej.
Jestem szczęśliwa, że mogłam brać w tym wszystkim udział i czerpać tyle dla siebie, jak również dać trochę siebie innym. Czuję, że to co się wydarzyło podczas Forum przybliżyło nas do siebie jeszcze bardziej. Kolejne przedsięwzięcia przed nami. Jak zawsze damy z siebie wszystko, albo jeszcze więcej, bo cała praca, jaką wkładamy w przygotowania jest dla nas samych swoistym lekarstwem. Chociażby próby grupy teatralnej - to była niezła terapia. Nauczyliśmy się przy tym słuchać i szanować innych, a wielu z nas przełamało swoje ograniczenia .
A łatwo nie było, bo nie miało być łatwo - prawda Dorotko. I dla ciebie za to wielki całus.
Jestem dumna z tego, że mogę o Stowarzyszeniu mówić MY.
Kasia.










