Main Menu

Rozliczenie PIT z PITax.plDarmowy Program PIT dostarcza firma PITax.pl Łatwe podatki

Breadcrumbs

Moja trzecia pielgrzymka do Częstochowy na XXIV JASNOGÓRSKIE SPOTKANIA AA. Ponad dwa lata temu, zaczynając swoje zdrowienie, postanowiłam że w miarę możliwości postaram się być co roku w Częstochowie podziękować Matce Bożej za moją trzeźwość. To dzięki wspaniałym ludziom z naszego Stowarzyszenia, którzy zorganizowali wyjazd, no i oczywiście dzięki mnie samej, bo nie piję, byłam w Częstochowie kolejny raz.

1.06.2012 r.

To już chyba stało się naszą tradycją, że wyjeżdżamy już w piątek busem z naszym najlepszym pod słońcem kierowcą Stefanem(nie wyobrażam sobie kogoś innego na tym miejscu). Jedziemy w 9 osób, tym razem bez Andrzeja, którego bardzo nam brakowało. Jedzie Agnieszka, Krysia, Stefan, Henio, Jarek, Marek, Zbyszek, Łukasz i ja. Tym razem wyjechaliśmy wcześniej przed 11.Padał deszcz. Pogoda była brzydka, ale mimo to nie znikał nam uśmiech z twarzy, bo przecież w sercach świeciło słonko. Tym razem minęliśmy Warszawę, jechaliśmy inną trasą. Zatrzymaliśmy się na obiad, było wesoło i czas mijał bardzo szybko jak zawsze w miłej atmosferze. Ja wyciszałam się już w drodze, gdyż w skupieniu czekałam spotkania z Maryją.
W Częstochowie przywitało nas słonko. Byliśmy około 17:00, nawet nie wiem dokładnie, bo czas zleciał mi bardzo szybko i nie spoglądałam na zegarek. Przywitaliśmy się z Matką Bożą. Przed obrazem Maryi zakręciła mi się łezka w oku, serce mocniej zabiło. Nie potrafię wyrazić co wtedy czułam, bo to coś nie do opisania słowami. Taką moc ma dla mnie to miejsce, dlatego tu wracam. Jak co roku złożyłam ofiarę na msze święte za rodzinkę, za mojego synka ,który w tym roku nie przyjechał tu ze mną. Pomodliliśmy się. Nie którzy skorzystali ze spowiedzi i ruszyliśmy na kwaterę.
Jak co roku do Świata Ogrodów - 7 km za Częstochową. Nigdy nie pamiętam nazwy tej miejscowości. Pani gospodyni jak co roku przywitała nas bardzo miło i serdecznie. Rozpakowaliśmy się, podzieliliśmy pokoje i odpoczęliśmy. Potem kolacja, wspólnie przygotowana. Później część z nas poszła spać a część w tym i ja rozmawiała do późna w nocy. Śmialiśmy się i żartowaliśmy.

2.06.2012 r.

Obudziłam się około 6, ale nie wstawałam od razu poleżałam sobie- planowałam dzień. Potem toaleta, kawka, śniadanko i wyjazd do Częstochowy. Kolejny dzień zaczął się miło z uśmiechem na twarzach. Dotarliśmy na miejsce szybko. Byłam przed obrazem Maryi dziękowałam jej za kolejny trzeźwy rok i prosiłam o następny. Wzruszyłam się po raz kolejny. To miejsce ma niesamowity urok, moc, czar - nie do opisania. Tu trzeba po prostu być i przeżyć to wszystko samemu.
Potem byłam pod pomnikiem rodziców Papieża. Tam co roku spotykają się internauci. W tym roku i ja spędziłam z nimi trochę czasu. Śpiewaliśmy śmieliśmy się. W tym roku już sama trafiłam do kościoła św. Barbary. Wzięłam wodę ze zródełka, pomodliłam się wzruszyłam się po raz kolejny. Byliśmy na obiedzie a potem część z nas poszła na drogę krzyżową. Ja, Stefan i Łukasz byliśmy na mityngu internautów o godzinie 16. Mityng trwał długo gdzieś do 20. O 21 byliśmy Heniem i Łukaszem na apelu Jasnogórskim i powoli poszliśmy na mszę. Tam spotkaliśmy się ze Stefanem i razem uczestniczyliśmy we mszy. Jak co roku tłum ludzi na błoniach. Jak co roku serce mocnej mi zabiło widząc tych wszystkich trzeźwych alkoholików razem. Tę jedność czuje się w tym miejscu naprawdę mocno.
Przed mszą wspólny śpiew modlitwy o Pogodę Ducha, trzymanie się za ręce. To dopiero daje poczucie wspólnoty, sens życia w trzeźwości. Dla tych chwil warto tu być. Naprawdę głębokie doznania duchowe. Nie potrafię tego wyrazić słowami. Msza nie zapomniana, słowa biskupa tak bardzo bliskie sercu, śpiew i to ciepło płynące od tych wszystkich ludzi zebranych w tym cudownym miejscu. Dla tych chwil warto żyć godnie na trzeźwo i być tutaj. Naładowałam się pozytywną energią, która da mi siły na trzeźwe życie, na to żebym uwierzyła w siebie i na to, aby za rok znów móc tu przyjechać. Po mszy jeszcze pożegnania ze znajomymi i pojechaliśmy na kwaterę. Niektórzy poszli spać a ja jeszcze zrobiłam herbatkę i porozmawiałam z tymi co nie spali. Opowiadaliśmy wrażenia z całego dnia. Każdy na swój sposób przeżywał wszystko. Podzieliliśmy się swoimi emocjami, no ale w końcu wszyscy położyliśmy się spać bo było już bardzo późno.

03-06-2012 r.

Obudziłam się rano mimo tego, że późno położyłam się spać. Szkoda było czasu na sen. Słonko powitało nas z samego rana. Zapowiadał się piękny słoneczny dzień, tak jak w naszych serduszkach słonko świeciło. Każdy promieniał. Poranna toaleta i spacer po przepięknym ogrodzie jak co roku nie mogłam tego przegapić. Łukasz rozpalił grilla, pojedliśmy smakołyki i spakowaliśmy się. Jeszcze sesja zdjęciowa z panią gospodynią, która zapraszała nas za rok. Ciężko było się rozstać ale cóż, przyszedł czas i na to. Pożegnaliśmy się i ruszyliśmy na Jasną Górę. Dojechaliśmy szybciutko. Kupiłam kilka pamiątek i poszliśmy z Heniem i Łukaszem jeszcze raz do źródełka św. Barbary. O 14 zebraliśmy się wszyscy na mszę świętą zawierzenia Najświętszej Maryi Panny. Udało nam się być blisko obrazu. Kolejny raz łzy płynęły mi po policzkach. Słowo Boże, śpiew, trzymanie się za ręce emocje towarzyszące tej chwili były nie do opisania - niesamowite uczucie. Znów poczułam sens życia na trzeźwo. Po raz kolejny naładowałam się pozytywną energią, postaram się żyć godnie, pokochać siebie taką jaka jestem, być trzeźwą aby móc wrócić tu za rok. Po zakończeniu mszy załadowaliśmy się do busa i ruszyliśmy w drogę powrotną, która minęła szybko. Humor nas nie opuszczał do końca podróży.

Szczególne podziękowania należą się Stefanowi, za to, że dowiózł nas cało i zdrowo.
Dziękuje Stefan.

DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM, ŻE MOGŁAM BYĆ TAM Z WAMI. MAM NADZIEJĘ, ŻE POJEDZIEMY TAM ZA ROK.

 

Grupy Rodzinne Al-Anon (Ang. Al-Anon Family Group) (Al-Anon - od pierwszych sylab Alcoholics Anonymous) - pracujące w oparciu o 12 Stopni. To grupy samopomocowe skupiające krewnych i przyjaciół alkoholików. Na spotkaniach Al-Anon (mityngach) członkowie rozwiązują swoje problemy dzieląc się doświadczeniem, siłą i nadzieją. Jedynym celem działania wspólnoty Al-Anon jest niesienie pomocy rodzinom alkoholików. Wspólnota nie jest związana z żadną sektą, wyznaniem, ugrupowaniem politycznym, organizacją czy instytucją. Nie bierze udziału w żadnych sporach. W Al-Anon nie ma żadnych składek członkowskich. Przynależność i uczestnictwo jest w pełni dobrowolne.

PRZYDATNE LINKI

Nasi Partnerzy i Sponsorzy

lomza nadleśnictwo łomża parafia osm piątnica phu kurpiewski gmina lomza speed_asggok mpwik word centermebelpianpol