Main Menu

Rozliczenie PIT z PITax.plDarmowy Program PIT dostarcza firma PITax.pl Łatwe podatki

Dzień zapowiadał się pięknie. Godzina szósta rano. Spakowani, zwarci i gotowi ruszamy w drogę.
Humory dopisują. Jadą z nami dzieci, starsi, członkowie Stowarzyszenia "Zdrowie i Trzeźwość" oraz nasi goście, którzy wraz z nami chcieli odwiedzić naszą Kochaną Mateńkę Licheńską .
Droga upływa spokojnie, autokar klimatyzowany. Jest super. Temperatura na zewnątrz ponad trzydzieści stopni a tu zaledwie dwadzieścia. Robimy niewielkie przerwy w podróży, aby rozprostować nogi i .......
Na miejsce docieramy około godziny trzynastej.

Zainteresowanie miejscem było tak duże, że kiedy już dojechaliśmy na parking nie miałem możliwości zrobić ogólnego zdjęcia. Nie dziwię się, niektórzy byli tu pierwszy raz a muszę podkreślić, że była to szczególna pielgrzymka również i dla nas członków Łomżyńskiego Stowarzyszenia "Zdrowie i Trzeźwość". Organizowaliśmy ją po raz pierwszy i myślę, że tak jak Częstochowska wejdzie na stałe program pielgrzymek trzeźwościowych, tym bardziej, że naszym gościom bardzo podoba się to, że mogą zabrać ze sobą dzieci i młodzież. Osobom starszym oferujemy pomoc i opiekę medyczną. Mimo naszych kłopotów finansowych spowodowanych brakiem jakiegokolwiek zainteresowania ze strony włodarzy miasta dajemy świadectwo swojej trzeźwości i właśnie w ten sposób staramy się propagować trzeźwy styl życia polegając wyłącznie na własnych środkach. Tym bardziej cieszy usmiech na twarzy naszych pielgrzymów.

Sam osobiście byłem w Licheniu nie po raz pierwszy. Tym razem była ze mną moja rodzina: żona i syn.
Oprócz tego, że czułem się odpowiedzialny za autokar, czułem także, odpowiedzialność za swoją rodzinę. Chciałem im tak wiele pokazać, a rzeczywiście jest co oglądać w Licheniu. Zwiedzanie Golgoty zostawiliśmy na wieczór, bo skwar był niemiłosierny.
Swojemu synowi chciałem przede wszystkim pokazać miejsca związane z patriotyczną pamięcią narodową, później Bazylikę Licheńską. Miły chłód w środku skłaniał do modlitwy i chwili kontemplacji.
To mój czas, moja modlitwa, moja nagroda - a obok mnie mój syn i żona. Przed świątynią koncert. Spotykam przyjaciół, niektórych dawno niewidzianych. Miałem zaszczyt zetknąć się z nimi w trzeźwym życiu. A oni dzielili się ze mną wiarą nadzieją i przyjaźnią.

W czasie trwania koncertu został odczytany list Jego Ekscelencji Tadeusza Bronakowskiego Biskupa Łomżyńskiego - obecnego patrona ruchu trzeźwościowego w Polsce.
Tak kochani jestem z Łomży. Brakuje mi słów na to aby wyrazić to co wtedy czułem.

Zbliżał się wieczór, upał nieco zelżał.
Widać nie tylko my byliśmy zmęczeni. Koło autokaru spotkałem już znaczną grupkę moich pielgrzymów.
W oczekiwaniu na mszę, która miała zacząć się o północy, piliśmy dobrą - świeżo zaparzoną - kawusię, posilaliśmy się i wymieniali dotychczasowe wrażenia.
Mimo nieznośnego upału, mimo zmęczenia humory dopisywały.
Staliśmy autokarem niedaleko miejsca, w który odbywał się miting AA. Było nagłośnienie, więc wszystko było bardzo dobrze słychać. Miałem wszystko w zasięgu ręki. Mogłem wraz z innym kolegami z klubu zobaczyć wszystko co dzieje się w naszej grupie i w autokarze, a jednocześnie uczestniczyć w mitingu i słuchać ludzi, którzy dawali swoje świadectwo trzeźwości - dzieląc się z innymi swoją radością i pogodą ducha.
Też byłem szczęśliwy - mimo zmęczenia.

Północ - msza święta w Bazylice Licheńskiej.
Tłumy ludzi niezapomniane wrażenia i wiele emocji. Obraz, który trzeba widzieć, przeżyć duchowo i zapisać w sercu.

27 lipca 2007 - drugi dzień Pielgrzymki


Poranek przywitał nas słonecznie. Zapowiadał się następny upalny dzień. Ludzie już nieco zmęczeni. Niektórym noc w autokarze dała się we znaki. Ja na wszelki wypadek zapobiegliwie zabrałem ze sobą namiot i materac. Dzięki temu można było się trochę zdrzemnąć a przynajmniej moja rodzinka. Tak już bardziej humorystycznie wspomnę, że kiedy moja żona wstała, namiot miał duże powodzenie i u moich przyjaciół. Każdy chociaż na moment chciał się wygodnie położyć.
Godzina - dziewiąta ruszamy.
Wszyscy obecni a tu mały psikus. Jak już nadmieniłem na wstępie, nie zrobiłem zdjęcia pamiątkowego, tak więc teraz była dobra okazja.

W drodze powrotnej mimo zmęczenia i lejącego się z nieba upału, moi dzielni pielgrzymi postanowili skorzystać z okazji i zajechać jeszcze do Niepokalanowa, który leży niemal przy trasie, jaką wracaliśmy z Lichenia do Łomży. Niepokalnów - Sanktuarium Matki Bożej Rodzicielki.
Piękne nabożeństwo i moja modlitwa w intencji rodziny, kolegów i koleżanek z pracy. Przyjaciół, rodziców i dziadków, ale też i gorące podziękowanie za to, że Najukochańsza Mateńka daje mi tyle siły abym mógł pomagać innym i cieszyć się wraz z moimi bliskimi darem jakim jest moja trzeźwość.

Do Łomży wróciliśmy około osiemnastej niesamowicie zmęczeni. Upał i praktycznie nieprzespana noc dały się we znaki.
Patrząc na ludzi w autokarze ( mimo zmęczenia trudami pielgrzymki ) na ich twarzach rysowała się radość.
Wróciliśmy zmęczeni fizycznie, ale wzmocnieni duchowo.
Dziękuję wszystkim, którzy byli wraz ze mną i dzielili trudy tej drogi jaką razem przebyliśmy. Kochani, to dzięki Wam spełniło się jeszcze jedno moje marzenie.
Tak - będzie co wspominać .
Nasze hasło "Razem zrobimy więcej" sprawdza się. I to jest kolejna radość.

Galeria (Licheń)

 

Grupy Rodzinne Al-Anon (Ang. Al-Anon Family Group) (Al-Anon - od pierwszych sylab Alcoholics Anonymous) - pracujące w oparciu o 12 Stopni. To grupy samopomocowe skupiające krewnych i przyjaciół alkoholików. Na spotkaniach Al-Anon (mityngach) członkowie rozwiązują swoje problemy dzieląc się doświadczeniem, siłą i nadzieją. Jedynym celem działania wspólnoty Al-Anon jest niesienie pomocy rodzinom alkoholików. Wspólnota nie jest związana z żadną sektą, wyznaniem, ugrupowaniem politycznym, organizacją czy instytucją. Nie bierze udziału w żadnych sporach. W Al-Anon nie ma żadnych składek członkowskich. Przynależność i uczestnictwo jest w pełni dobrowolne.

PRZYDATNE LINKI

Nasi Partnerzy i Sponsorzy

lomza nadleśnictwo łomża parafia osm piątnica phu kurpiewski gmina lomza speed_asggok mpwik word centermebelpianpol