Main Menu

Rozliczenie PIT z PITax.plDarmowy Program PIT dostarcza firma PITax.pl Łatwe podatki

Breadcrumbs

Forum w tym roku miało dla mnie szczególny przebieg. Jak co roku staramy się usilnie, aby ludzie którzy potrzebują wsparcia, wiedzy i doznań duchowych mieli swoistą ucztę. W poprzednich latach odwiedziło nas sporo gości. Wspomnieć warto tu o dr. Woronowiczu, aktorze Wiesławie Komasie, naszej przyjaciółce Hani - która swoim śpiewem i uśmiechem wraz z swym przyjacielem Jurkiem, potrafili obdarować nas niezapomnianymi wspomnieniami. Dla mnie jednak, to co działo się w tym roku, było niezwykłym przeżyciem.

Już w zeszłym roku, kiedy to na forum przyjechali nasi przyjaciele z Otwocka, padł pomysł, aby w Łomży na wzór drogi krzyżowej z Częstochowy zorganizować coś podobnego ulicami naszego miasta. Pamiętam, że bardzo podobało się to naszemu przewodnikowi i opiekunowi duchowemu ks. Andrzejowi Popielskiemu, proboszczowi parafii św. Andrzeja Boboli, ja również czułem, że jest to coś dla mnie. Było nas już trzech, ja proboszcz i Henio mój imiennik z Otwocka.

Henio naprawdę umie to robić. Postrzegam go jako człowieka z wielce rozwiniętej duchowości i religijności, poza tym dysponował już gotowym scenariuszem, którego był autorem. "Maski" tak brzmiał tytuł tego niezwykłego misterium jakiego miałem być świadkiem i jednym z organizatorów.

Od naszej rozmowy minął rok. Odkąd jestem we Wspólnocie Anonimowych Alkoholików, oraz działam w Łomżyńskim Stowarzyszeniu "Zdrowie i Trzeźwość" , czas mi niesamowicie przyśpieszył. Staram się dzielić go w sposób przemyślany między rodzinę, pracę , uczęszczanie na mitingi oraz prace w stowarzyszeniu. Bywa, że czasami mi go brakuje dla siebie. Może to i lepiej , bo w momencie kiedy się zaczynam nudzić, przychodzą mi do głowy różne dziwne pomysły. Są takie momenty. Wtedy biegnę do ludzi, ludzi z którymi nie sposób się nudzić. Doskonale zdaję sobie z tego sprawę, że taki styl życia, jest moim wyborem, tłumaczę sobie wtedy, że lepiej tak jak pod płotem lub wcale. Jestem człowiekiem uzależnionym od alkoholu, przeszedłem w życiu sporo. Więcej było złego jak dobrego. W tych złych momentach wsparli mnie swoją siłą , dali nadzieję, użyczyli pogody ducha mądrzy ludzie ze Wspólnoty i moja kochana żona. Dziś swoją postawą staram się dać świadectwo, że można sobie poradzić bez alkoholu i gdzie to możliwe staram się mówić o tym i dziękować Sile Wyższej za szansę jaką mi dała.

Tak jak już wcześniej wspomniałem, od naszej rozmowy na plebanii, mijał rok. Właśnie nadarzyła się niebywała okazja, aby zrealizować to przedsięwzięcie. Wielkimi krokami zbliżało się kolejne forum trzeźwościowe. O drodze krzyżowej wspomniałem w klubie, pomysł chwycił. Każdego roku staramy się, aby nasze forum było ciekawe i obfitowało w różnego rodzaju doznania, aby zapadało w pamięć jako coś niepowtarzalnego. Do organizacji drogi krzyżowej włączyło się stowarzyszenie oraz dzięki naszemu proboszczowi, dowiedzieliśmy się, że na rozpoczęcie V Łomżyńskiego Forum Trzeźwościowego mszę ma celebrować Jego Ekscelencja Biskup Tadeusz Bronakowski, przewodniczący Zespołu ds. Apostolstwa Trzeźwości z ramienia Episkopatu Polski. Dla mnie osobiście niezwykłe wyróżnienie, ponieważ jego Ekscelencja wyraził również aprobatę objęcia patronatem całego forum i oprócz mszy na rozpoczęcie, wyraził chęć wzięcia udziału w drodze krzyżowej.

Powiem szczerze, nogi się pode mną ugięły. Wielki zaszczyt, ale też i odpowiedzialność. Moje chłopaki już mnie dobrze znają. Śmiali się "O już u Heńka nocki nie przespane". I nie pomylili się. Wynikiem tych nocnych przemyśleń było wiele telefonów, szczególnie do Heńka, do ks. Andrzeja, jak i co konkretnie ma wyglądać, jaka trasa, jak oznaczyć poszczególne stacje. Nie umiem tego określić, ale w czasie gdy trwały gorączkowe prace przy przygotowaniu drogi krzyżowej ,wszystko zaczęło się jakoś samo układać. Tak jakby jakaś wielka siła miała nad tym pieczę. Czułem, że jestem tylko takim małym narzędziem, małym elementem większego planu. W tym co się działo, udział mieli też moi przyjaciele, którzy służyli swym realnym wsparciem tak jak na przykład Waldek z Jednaczewa. Chłopak ma zakład stolarki, po jednym telefonie zrobił krzyżyki, aby oznaczyć poszczególne stacje. Stefan z proboszczem służyli radą i pomocą oznaczaniu trasy, oraz Zbyszek, który zorganizował oprawę muzyczną, Łukasz który przyjechał do nas aż spod Tomaszowa Mazowieckiego, bez wahania wziął się za pracę i nagrał nam niemal całe forum. Nalatał się chłopak, ale dzięki niemu mamy niezwykły zapis wydarzeń. Tak nadszedł dzień, w którym przyszło zdać ten egzamin. Oczywiście ja, jak to ja, musiałem jeszcze raz wszystko sprawdzić. Okazało się, że znaki jakie postawiłem w miejscach, w których miały wisieć krzyżyki, zmyła poranna rosa. Trzeba było jeszcze raz przejść cała trasę i znaczyć od nowa. Ale jak już wcześniej wspomniałem, cały czas miałem jakieś dziwne wrażenie, że czuwa nad tym całym przedsięwzięciem jakaś dziwna siła, tak i w tym przypadku okazało się, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Łukasz, który niedawno przyjechał, przeszedł się razem ze mną, poznaczyliśmy . Okazało się to potem niebywale mu pomocne przy kręceniu filmu.

Zaczęło się. Jest godzina 18:00, msza święta. Powiem szczerze, niewiele z niej pamiętam może tylko niezwykle poruszającą atmosferę i kazanie księdza biskupa. Msza o trzeźwość narodu. We mszy uczestniczy też "Bractwo Trzeźwości" działające przy klasztorze Ojców Kapucynów. Jest też ojciec Apolinary. Tyle wspomnień związanych z tym człowiekiem. Wielki orędownik Polskości, trzeźwości a zarazem skromny o niebywałym spokoju człowiek. Tylu znajomych ludzi. Przyjechali do nas również przyjaciele z innych miast Polski Hajnówki, Tomaszowa Mazowieckiego, Białegostoku, Ostrołęki, Otwocka, nie zawiodła też nasza Łomżyńska wspólnota. Są chłopaki i dziewuchy ze wszystkich grup działających w mieście. Wszystko pięknie a ja myślami już na ulicy, tam gdzie pójdą ludzie z krzyżem. Stefan w czasie mszy rozwiesza krzyżyki stacji. Skończył już jest w kościele. Wiedział, że na niego patrzę, kiwnął głową. Wiedziałem, że jest już ok. Jeszcze tylko komunia św, błogosławieństwo i w drogę z krzyżem. Na początku jak żeśmy jeszcze czynili przygotowania, krzyż miał być mały niesiony przez jedną osobę. Doszliśmy jednak do wniosku, że jeśli ma być podobnie jak w Częstochowie będzie większy, niesiony przez kilka osób. No a oczywiście we mnie obawa, czy go ktoś ode mnie weźmie, czy będzie komu pomóc nieść. Ludzie nie zawiedli. Czytane teksty, wypowiedzi, pochodnie stworzyły niezapomnianą atmosferę. Krzyż wędrował z rąk do rąk. Wszystko to było niesamowite. Czułem niezwykłe wsparcie i wzruszenie. Nie wiem skąd, ale poczułem również pewność. Pewność tego, że wszystko będzie tak jak powinno być. Moje nieprzespane noce, opłaciły się. Czułem, że dałem z siebie wszystko, a nagrodę mam każdego dnia - to moja trzeźwość, za co Tobie Boże i Wam ludziska Dziękuję.

To co opisałem to tylko mała cząstka forum. Działo się o wiele więcej i każdy element był ciekawy. Ale to już historia. Historia, która zapada głęboko w serce.
POGODY DUCHA 
Trzeźwy od 15 lat Heniek
"Ocalałeś nie po to aby żyć masz mało czasu trzeba dać świadectwo" - Zbigniew Herbert

Galeria (Forum trzeźwościowe)

 

Grupy Rodzinne Al-Anon (Ang. Al-Anon Family Group) (Al-Anon - od pierwszych sylab Alcoholics Anonymous) - pracujące w oparciu o 12 Stopni. To grupy samopomocowe skupiające krewnych i przyjaciół alkoholików. Na spotkaniach Al-Anon (mityngach) członkowie rozwiązują swoje problemy dzieląc się doświadczeniem, siłą i nadzieją. Jedynym celem działania wspólnoty Al-Anon jest niesienie pomocy rodzinom alkoholików. Wspólnota nie jest związana z żadną sektą, wyznaniem, ugrupowaniem politycznym, organizacją czy instytucją. Nie bierze udziału w żadnych sporach. W Al-Anon nie ma żadnych składek członkowskich. Przynależność i uczestnictwo jest w pełni dobrowolne.

PRZYDATNE LINKI

Nasi Partnerzy i Sponsorzy

lomza nadleśnictwo łomża  osm piątnica phu kurpiewski