IV Łomżyńskie Forum Trzeźwościowe odbiło się szerokim echem. Niespotykane dotąd zainteresowanie mediów zaskoczyło mnie. Pisały o tym portale internetowe, czasopisma. Była również audycja z Radio Nadzieja. Przyjechała TV Białystok.
Odwiedził nas również Pan Wicewojewoda Wojciech Dzierzgowski, co znacznie podniosło rangę tej imprezy.
JE ks. bp. Tadeusz Bronakowski, podobnie jak w roku ubiegłym, objął honorowy patronat.
Już na drugi dzień zaczęły spływać do nas relacje uczestników. Wszystkie zawierały tyle ciepła.
Największe wrażenie na mnie i na wielu innych uczestnikach zrobiło nasze przedstawienie "Daj mi tylko 24 godziny" i występ znanego i cenionego aktora Wiesława Komasy. Oczywiście daleko nam do kunsztu mistrza Komasy, ale robiliśmy co w naszej mocy, aby dotrzeć do ludzkich serc.
W sobotni wieczór zebraliśmy się w Ośrodku Edukacji Ekologicznej w Strękowej Górze. Był z nami, choć krótko, nasz opiekun duchowy ks Andrzej Popielski.
Patrzyłem na uśmiechnięte twarze. Wszyscy byli naładowani emocjami, których nikt nie ukrywał. Cieszyliśmy się z dobrze wykonanej roboty.
Byli również z nami Hania i Jurek, którzy uświetnili swoim występem nasze Forum. Oczywiście nie zawiedli nasi przyjaciele z Otwocka - Monika, Wiesia, Henio, Robert i Wiesio.
Prawie 300 km pokonał Łukasz spod Tomaszowa Mazowieckiego. Pod koniec lipca przyjechał do Lichenia, aby się z nami spotkać. Dzięki niemu mieliśmy operatora filmowego, bo podjął się zrobienia dokumentacji filmowej.
Dziękuję Wam przyjaciele.
Mnie również udzieliło się ogromne wzruszenie, szczególnie po występie mistrza Komasy. Nasz proboszcz, łamiącym się głosem, dziękował Panu Wiesławowi za cudowną recytację naładowaną tyloma emocjami. Pierwszy raz "na żywo" mogłem zobaczyć i posłuchać artysty z najwyższej półki. Na pożegnanie uścisnęliśmy sobie ręce.
Aż do środy wieczorem zastanawiałem się czy pisać o swoich odczuciach. W końcu mamy już sporo relacji. Postanowiłem jednak i ja zostawić swój ślad. Być może ostatni.
Stowarzyszenie po tym niebywałym sukcesie znalazło się w kłopotach. Jeden człowiek może wszystko zniszczyć.
Boże, miej nas w swojej opiece i zgaś ból.










