23 sierpnia 2012 roku (w czwartek) 
wyjechałem do Łomży na IV Łomżyńskie Forum Trzeźwościowe. Dotarłem na miejsce w godzinach popołudniowych, a odebrali mnie z dworca koledzy ze stowarzyszenia "Zdrowie i Trzeźwość". Tego dnia dowiedziałem się, że będę filmował cały przebieg IV Forum.

To oczekiwane wydarzenie rozpoczęło się w piątek mszą świętą w parafii św. Andrzeja Boboli. Po mszy w kościele odbył się spektakl pt.: "Daj mi tylko 24 godziny", który wyreżyserowała koleżanka Dorota Grodzka. Przedstawienie było bardzo wzruszające. Niejednej osobie łza zakręciła się w oku. Moje myśli kłębiły się w głowie. Dotarło do mnie, że to takie prawdziwe, że rzeczywistość człowieka pijącego jest przerażająca i że zabiera cały dobytek życia.
To przedstawienie wywarło na mnie ogromne wrażenie.
Wieczorem byłem zmęczony. Emocje spowodowały, że byłem wyciśnięty jak cytryna. Ale na tym się nie skończyło.

W sobotę rano byliśmy już na nogach. O godz. 8.00 dotarliśmy do siedziby stowarzyszenia. Spakowaliśmy co potrzebne i pojechaliśmy pod kościół. Od teraz miałem wszystko nagrywać. Przy parafii św. Andrzeja Boboli było stworzone miasteczko rowerowe. Można było pojeździć też samochodem i to w "pijanych goglach", aby każdy mógł odczuć, jak to jest jeździć po pijanemu i jakie stwarza się zagrożenie dla siebie i innych. Ja też jeździłem samochodem i rowerem. Pogoda ogólnie nam nie dopisywała, ale później wyszło zza chmur przepiękne słońce. Po przejażdżce koledzy zabrali mnie do Katolickiego Liceum Ogólnokształcącego na wykład prof. Bohdana Woronowicza, którego osobiście nagrywałem. Nieco później przyjechała na Forum Hania z Jurkiem. Śpiewa przepiękne piosenki o życiu. Słuchałem jej z wielkim zachwytem i postanowiłem kupić jej płyty, abym mógł razem z żoną relaksować się dźwiękiem jej głosu. Potem po całym dniu pełnym wrażeń pojechaliśmy wszyscy do Strękowej Góry. Tam czekał na nas odpoczynek i porządny posiłek. Wszyscy opowiadaliśmy sobie o naszych odczuciach, o występie grupy teatralnej i innych osób biorących udział w tegorocznym Forum Trzeżwościowym. Były śmiechy i śpiewy do późnej nocy. Kiedy kładłem się spać, wszystko jeszcze miałem przed oczyma. Czas stanął jakby w miejscu. Obrazy przesuwały się, a na mojej twarzy pojawił się uśmiech.

Rano w niedzielę wstałem na śniadanie. Byłem trochę smutny, bo wiedziałem, że za kilka godzin muszę wyjechać. Po posiłku pojechaliśmy do stowarzyszenia. Pożegnałem się z przyjaciółmi i ruszyłem na dworzec. Oczywiście kilkoro z nich towarzyszyło mi w drodze na przystanek PKS. 

Podsumowując:
wszystko było dopracowane i wszystko mi się podobało. No może z jednym wyjątkiem. Nie spodobało mi się zachowanie grona terapeutycznego z WOPiTU. Kiedy spytali się, czy do nich przyjechałem, a ja kiwnąłem przecząco, to odwracali się ode mnie nie podejmując żadnej rozmowy. A w moich planach były odwiedziny w ośrodku odwykowym. Było mi bardzo przykro, no ale cóż- tak bywa!!!!! 

Na koniec chcę dodać, że pierwszy raz uczestniczyłem w FORUM TRZEŻWOŚCIOWYM i jestem pod ogromnym wrażeniem . Takie chwile zostaną w pamięci i będą balsamem na gorsze dni, chociaż mam nadzieję, że takich nie będzie.

DZIĘKUJĘ WAM WSZYSTKIM, ŻE ZAPROSILIŚCIE MNIE PO RAZ KOLEJNY I JESZCZE RAZ POWTÓRZĘ , ŻE DLA TAKICH CHWIL WARTO TRZEŻWIEĆ. 
Mam nadzieję, że do zobaczenia w niedługim czasie!!!!